Organizacja Wojownikow

Wspaniali Masajowie to jedyna publikacja do tego raczej popularnonaukowa w Polsce na temat tego plemienia która ukazała się w Polsce.
W latach 60-tych. Tak czy inaczej dotarłem do niej już po powrocie z Tanzanii. Jadąc tam (i do nich) wiedziałem tylko że
plemię to żyje w Kenii i Tanzanii, ubiera się na czerwono i tańczy wykonując dziwne podskoki.

i.jpg
Isaya

Z taką właśnie wiedzą próbowałem umówić się (czas mnie już gonił) z Masajami lub „znajomymi Masajów”
na rekonesans po jednej z licznych wiosek rozsianych po północnej Tanzanii. Rezultaty nie dawały nadziei
na osiągnięcie tego co chciałem: wyjazdu do wioski, spędzenia tam kilku nocy, poznania obyczajów. Jedyne
co mi oferowano tak naprawdę to oferty pół-Masajów w dżinsach, opiewające na znaczą kwotę należną za tę
przysługę. Była ona ukryta szczególnie w kosztach transportu na miejsce (jeden Masaj wtedy przebywający
na Zanzibarze liczył na sfinansowanie przeze mnie całejwyprawy przez pół Tanzanii do jego wioski,inny
w dżinsach właśnie, ukrywał cenę w paliwie, kolejny miał znajomą Masajkę pracującą w biurze która weźmie
mnie w zamianza pokrycie kosztów jej urlopu etc.). W końcu rozwiązanie przyszło samo (kiedy odeszła nadzieja),
kiedy zagadnąłem grupkę Masajów przed moim hotelem na jakieś przed moim odjazdem.

Z niedowierzaniem stwierdziłem że Masaj z którym umówiłem się nazajutrz, za cenę „co łaska” jest idealnym
przewodnikiem. Świetnie znając angielski i kulturę swego plemienia dodatkowo wpadł na pomysł próby ratowania
swego plemienia przed szponami globalizacji. Analogicznie do tego jak wielki Laibon (szaman Masajski) Mbatian pod
koniec XIX w. stwierdził że Masajowie z „białymi nie wygrają”, tzn. świat globalny i tak ich dogoni. Więc nie ma sensu
z nim walczyć czy też biernie się mu opierać. Trzeba w nim po prostu znaleźć swoje miejsce. Wobec tego założył
(jeszcze nieformalnie) Organizację Wojowników zrzeszającą 5 wodzów
największych plemion w Tanzanii, która pozwoli ochronić plemiona przed wchłonięciem w biedę i pustkę (też ideową)
miast i będzie dbała o ich podstawowe interesy, edukację, choć podstawową służbę zdrowia itp. Wraz z „muzungu”,
Anglikiem mieszkającymz nimi jeszcze zeszłego roku postanowili zdobyć fundusze na to co najpilniejsze: zdobycie wody
pitnej dla ich wielkiej wioski. Jak chcieli zdobyć na to fundusze? Ano pojechali do Londynu żeby wziąć udział w tamtejszym
maratonie (Masajowie to świetni atleci), I co? Udało się! Pięcioosobową grupką dokonali takiego fermentu medialnego że
w krótkim czasie zebrali oszałamiającą, szczególnie na Tanzańskie warunki kwotę ponad 100tyś funtów! Mimo że od tamtego
czasu minął prawie rok to jeszcze w Internecie bez problemu można spotkać ślady po sukcesie „Masajskiego maratonu” .
I dopiero tak naprawdę teraz rozpoczęła się budowa ich studni z czystą wodą.

Maraton Masajski

Spot w wiadomościach na temat Masajów odwiedzających Londyn:

tłumaczenie

…I sukces Masajów z wioski Isayi: